lipca 08, 2018

VEI - TOM PIERWSZY

Podczas morskiej przeprawy w poszukiwaniu mitycznej krainy olbrzymów – Jotunheimu – grupa wikingów wyławia z morza kobietę, która po przebudzeniu okazuje się nie być człowiekiem. Vei – bowiem takie nosi imię – prowadzi wojowników ku celowi ich wyprawy, a swojemu domowi. Na nieszczęście dla niedoszłych zdobywców ich statek rozbija się u brzegów Jotunheimu, a losy Vei zostają związane z jednym z ocalałych z katastrofy – wikingiem imieniem Dal.











↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯↯




Wszystko zaczyna się od sceny, w której drakkar pełen wikingów przemierza nieznane wody. Jest na nim książę Eidyr, który zamierza dotrzeć do Jotunheimu – czyli krainy zamieszkałej przez olbrzymy.
Towarzyszy mu niezbyt liczny oddział, a także Dal – wierny mu wojownik, który wycina na swym ciele runy za każdym razem, gdy kogoś zabije. Załoga jest bardzo sceptyczna jeśli chodzi o cel podróży, a najchętniej by zawróciła w stronę domu, jednak tak się nie stanie, bo odnajdują na morzu młodą dziewczynę o imieniu Vei, która pochodzi z Jotunheimu i zgadza się wskazać drogę do tego świata. Taki obrót spraw nie wszystkim wikingom się spodoba.








Drakkar oczywiście dociera do Jotunheimu i okazuje się, że Vei ma być wielką wojwoniczką, którą do specjalnego zadania przygotowywali sami bogowie.Mamy tutaj konflikt bóstw, walki i nieuczciwe zagrywki no i oczywiście romans, który się tworzy między Dalem a Vei

Dodaj napis
Pierwszy tom Vei to solidny komiks przygodowy, taki co to ma opowiedzieć w miarę wciągającą historię, która dostarczy rozrywki. I z takiego zadania wywiązuje się dobrze. Nie spodziewajcie się jednak po nim niczego więcej. To tytuł robiony raczej z myślą o nastoletnich czytelnikach – nie ma przesadnie dużo przemocy (no może poza jedną sceną z rozgniataniem głowy), jest natomiast trochę golizny i sporo akcji.

Czekam z niecierpliwością na drugi tom, bardzo chciałabym się dowiedzieć jak rozwinie się romans pomiędzy bohaterami hah

18 komentarzy:

  1. Ciekawie zapowiada się, fajnie że piszesz o komiksach

    Wpadaj jeśli chcesz, obserwacja była już jakiś czas temu. http://mytruetherapy.blogspot.com/2018/07/recenzja-laleczki-chucky.html

    OdpowiedzUsuń
  2. jak byłam mała uwielbiałam komiksy :) ten wydaje się super ! :)

    mojaszafamodnaszafa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś uwielbiałam komiksy :)) muszę poczytać

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj kiedyś to było, dużo tego przeczytałam :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Chyba zacznę czytać komiksy ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze ani razu nie czytałam komiksu być może warto się za to zabrać i zacznę od tego polecanego przez ciebie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam komiksy! (chyba jak każde dziecko lat dziewięćdziesiątych) Fantastycznie, że o nich piszesz, powiem szczerze, że rzadko spotykam takie tematy na blogach :) czytasz może mangi?
    Pozdrawiam cieplutko myszko :*

    OdpowiedzUsuń
  8. Dawno nie czytałam żadnego komiksu, ale widzę, że nie ma powodów do ograniczeń w tym temacie. Świetna recenzja dzięki, pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ahhh, jak Ja dawno nie czytałam komiksu... chyba czas zasięgnąć lektury! :)
    Miesiąc temu sama tworzyłam komiks na projekt, bardzo fajne doświadczenie.
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie!

    OdpowiedzUsuń

Copyright © 2014 ks.daily , Blogger